Szukaj znanych osób

Jacek Kaczmarski

Jacek Kaczmarski

Kategoria: Piosenkarze

Liczba wyświetleń: 16306
Ocena: liczba gł.: 13

Twórczość

Jacek Kaczmarski był przede wszystkim poetą. Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści i jedno libretto. Był także kompozytorem muzyki do swoich wierszy i pieśniarzem – ponad 25 lat wykonywał swoje utwory na scenie. Reprezentował nurt tzw. piosenki autorskiej, czyli w całości stworzonej przez jedną osobę, tak w warstwie tekstowej, muzycznej, jak i wykonawczej.

Poezja

Jacek Kaczmarski w warstwie formalnej czerpał z klasycznych systemów wersyfikacyjnych oraz podkreślał wyrazistość brzmieniową rymem – stosując te schematy jako element uwidoczniający wymowę i konotacje utworu. Posługiwał się zarówno wierszem sylabotonicznym, gdzie stała liczba sylab i regularność stóp precyzyjnie wyznacza ramy wiersza (np. Włóczędzy), ale też łamał konwencję tam, gdzie nieregularność stanowiła walor semantyczny – dodawała dynamiki i korespondowała z treścią wiersza (np. Kołysanka dla Kleopatry). W niektórych utworach posługiwał się wręcz wierszem wolnym (Zbigniewowi Herbertowi, Tren spadkobierców). W wielu utworach przyjęta konwencja miała za dodatkowe zadanie osadzić wiersz w "cudzej" stylistyce poetyckiej, co najczęściej wiązało się także z wydobyciem najistotniejszych motywów tematycznych i stanowiło rodzaj gry poetyckiej, pastiszu a niekiedy hołdu poecie. W takiej roli zastosował Kaczmarski m.in. strofę mickiewiczowską, modernistyczną stylistykę Brunona Jasieńskiego, czy charakterystyczną frazę Norwida bądź Herberta.

W swojej poezji wykorzystywał środki stylistyczne, takie jak instrumentacje głoskowe ("I bluźnią bliźni, żem ich zbrudził"), personifikacje, metonimie ("Polskę zwinął w rulon"), wyzyskiwał podobne brzmienie i dwuznaczność słów, przeciwieństwa. Tworzył też neologizmy ("Sodomora", "lalkolep") i wykorzystywał barbaryzmy.

Poezję Kaczmarskiego cechuje wielowarstwowa metaforyka. Obok metafor językowych, utartych w obyczaju językowym zwrotów, występują skomplikowane metafory poetyckie. Posługiwał się środkami uwydatniającymi motywacje i zależności językowe np. gry słów, powtórzenia, antymetabole, ("gryzące pochwały-pochwalne gryzmoły"), paronomazje, figury etymologiczne, homonimy, przekształcenia frazeologiczne i brzmieniowe ("szatan ponoć ma dwa końce"). Pojawiały się również w jego twórczości metafory-alegorie i symbole rozciągnięte na cały tekst literacki.

Zauważyć można także rodzaje metafor, wywodzących się z językoznawstwa kognitywnego. Pojawiały się metafory pojęciowe (czas to ruch: "czas zostaje w tyle"), orientacyjne (góra – dobro, dół – zło), ontologiczne (umysł jako przedmiot: "umysł mam twardy jak łokcie").

Muzyka

Gitara Jacka Kaczmarskiego
Gitara Jacka Kaczmarskiego

Kompozycje

Przewaga ballad o klasycznych rozwiązaniach harmonicznych i rytmicznych.

Kompozycje utrzymują się w klasycznym nurcie. Kaczmarski, za przykładem wcześniejszych śpiewających poetów, czerpał z tradycyjnych wzorów z dala omijając współczesne kierunki muzyczne, chyba że służyło to określonemu celowi poetyckiemu.

"Staram się być wierny jednej zasadzie: komponując muzykę opieram się na wzorcach klasycznych. Nie stosuję standardów jazzowych, bluesowych, rockowych czy popowych. Chyba, że ma to czemuś służyć. Ale to zdarza się rzadko" .

W początkowej fazie twórczości słychać było ewidentną fascynację muzyką Włodzimierza Wysockiego wyrażającą się w charakterystycznych "rwanych" akordach (Nie lubię, Manewry) czy zmianach szybkiego tempa (cykl Obław). Później nastąpił rozwój jego stylistyki. Forma utworu zawsze pełniła rolę służebną wobec tekstu, niejako go ilustrując. Jako przykłady mogą tu posłużyć utwory takie jak Somosierra lub cykl Obław, których szaleńcze tempa oddają wrażenie pędu – czy to szarży wojska, czy stada wilków, spokojny Poranek i wręcz knajacki refren Kuglarzy. Wszystkie te chwyty są typowymi przykładami retoryki muzycznej, gdzie muzyka ma służyć lepszemu przyswojeniu przez słuchacza tekstu utworu.

Na wspólnych programach Tria odcisnęła się indywidualność twórcza wszystkich trzech kompozytorów: Przemysław Gintrowski wniósł specyficzny styl kompozycji, o bardzo nośnej melodyce i prostej harmonii, szczególnie pasujący do wykonywanych przez niego wierszy Zbigniewa Herberta, natomiast kompozycje Zbigniewa Łapińskiego charakteryzowało skomplikowanie formalne oraz harmoniczne i bogactwo aranżacji fortepianowych.

Kaczmarski w celu ilustracyjnym często nawiązywał do różnych stylów muzycznych. W jego twórczości solowej oraz w utworach Tria można usłyszeć motywy narodowe:

  • rosyjskie (Encore, jeszcze raz..., Czastuszki o pierestrojce)
  • ukraińskie (fragment (przytoczony zresztą "ze słuchu" i błędnie zacytowany) ukraińskiej piosenki ludowej w Romansie historiozoficzno-erotycznym o princessie Doni i parobku Ditku ze wstawką etnograficzną)
  • stricte polskie (polonez Z pasa słuckiego pożytek, warszawski tzw. folk miejski – estetyka piosenki ulicznej: Karnawał w Victorii)
  • hiszpańskie (flamenco Sąd nad Goyą, Zakopywanie głowy, tango Między nami)
  • francuskie (walc paryski Pożegnanie Okudżawy, gawot Artyści, oraz melodia karmanioli w Karmanioli)
  • amerykańskie (blues Przy ołtarzu baru, zydeco Źródło wszelkiego zła, Postmodernizm)
  • japońskie (sposób akompaniamentu w Japońskiej rycinie);

Jednym z rzadkich w twórczości Kaczmarskiego przykładów wykorzystania standardów gatunkowych do ilustracji utworu jest muzyka do Przyśpiewki bylejakiej o europejskości Polaka (konwencja hip-hopowa) i stylizowany na rockową balladę Dylan.

Spotkać można też dosłowne cytaty np.:

  • Sarabanda z Suity 11 d–moll G.F.Haendla w Nad spuścizną po przodkach deliberacje
  • polskie kolędy w Wigilii na Syberii
  • Ukraina oraz fragment Marsylianki w Rejtan, czyli raport ambasadora
  • XIX-wieczna piosenka warszawska "W Saskim Ogrodzie przy wodotrysku" w zakończeniu Katynia
  • rosyjska pieśń wojenna Święta Wojna w zakończeniu Autoportretu Witkacego
  • polski hymn narodowy (przekształcenie) w zakończeniu Tradycji.

Instrumentarium

W utworach Kaczmarskiego dominowało ograniczone instrumentarium, obejmujące żywe, klasyczne brzmienia instrumentów – gitar oraz fortepianu.

W aranżacjach piosenek Kaczmarskiego usłyszeć można:

  • gitarę klasyczną solo – we wszystkich samodzielnych programach Kaczmarskiego
  • dwie gitary klasyczne – w niektórych aranżacjach piosenek wykonywanych przez Kaczmarskiego i Gintrowskiego, a także w piosenkach granych wspólnie z Jackiem Majewskim
  • gitarę klasyczną i fortepian – w programach tworzonych ze Zbigniewem Łapińskim
  • dwie gitary klasyczne, fortepian – w programach tworzonych przez Trio: Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński

wyjątkowo, na zasadzie eksperymentu:

  • gitarę klasyczną i akustyczną oraz elektroniczne instrumenty klawiszowe – płyta Litania
  • fortepian, gitarę basową, kwartet smyczkowy i instrumenty dęte – płyta Szukamy stajenki
  • gitary klasyczne, kontrabas, instrumenty dęte, akordeon – płyta Między nami

Technika gry na gitarze

Jacek Kaczmarski trzymał gitarę odwrotnie niż większość gitarzystów: struny szarpane lub uderzane były palcami lewej ręki, zaś struny na gryfie przyciskały palce dłoni prawej; ułożenie strun pozostawiał jednak niezmienione. Pozwalało mu to łatwiej osiągać niektóre rozwiązania brzmieniowe niż w przypadku gitary trzymanej w sposób klasyczny.

Rzekoma leworęczność Jacka Kaczmarskiego

Dość powszechnie uważa się, że Jacek Kaczmarski był osobą leworęczną. Przeświadczenie takie wynika zapewne z faktu odwrotnego trzymania przez niego gitary, był on jednak praworęczny. Wątpliwości rozwiewa sam poeta w wywiadzie:

– Nie jest trudno zauważyć, że grasz na gitarze lewą ręką, chociaż ułożenie strun jest typowe dla gitarzysty praworęcznego. Jednak autografy rozdajesz ręką prawą. Czy to znaczy, że jesteś oburęczny?!
– Jacek Kaczmarski: Rzeczywiście, równomiernie mam rozwinięte obie ręce. Jeśli chodzi o grę na gitarze lewą ręką to wynika ona z mojej niewiedzy, zwykłej ignorancji. Od samego początku grałem odwrotnie nie wiedząc, iż można się tak posługiwać tym instrumentem tylko wystarczy zmienić kolejność strun. Zanim się jednak zorientowałem, umiałem się już całkiem nieźle poruszać na kilku akordach. Potem, dla żartów, nauczyłem się grać prawostronnie kilku funkcji po to, aby podczas koncertów trochę się zabawić: raz grać lewą, a raz prawą ręką. Następnie, gdy już moja twórczość zaczęła się krystalizować dostrzegłem, iż trzymanie na odwrót daje mi pewną przewagę nad praworęcznymi. Przede wszystkim inaczej brzmią akordy oraz pochody basowe, które w razie potrzeby imitują gitarę basową, tym bardziej, że gram je palcami: wskazującym i środkowym.

Proza

Proza Jacka Kaczmarskiego to powieści obyczajowe, z wyraźnym wątkiem autobiograficznym, a niekiedy elementami political fiction. Pierwsza powieść Autoportret z kanalią jest przewrotnym rozliczeniem z mitem barda Solidarności. W powieści autor nie tylko nie oszczędza siebie samego, ale również środowiska solidarnościowego i polskiej emigracji, co przyczyniło się do utrwalenia jego obrazu jako twórcy niepokornego, dla którego nie istnieją tematy tabu.

W kolejnej powieści Plaża dla psów, autor ukazuje codzienne życie na końcu świata – w Australii. Oczyma głównego bohatera spogląda na tych, którzy na nowym kontynencie próbują sobie poukładać życie. Autor polemizuje z postawioną przez jednego z bohaterów powieści tezą, że tak naprawdę "potrzebne jest do szczęścia czyste niebo, zdrowe jedzenie i kochająca kobieta", komentując to następująco: Więc tak się wydaje większości ludzi, którzy się tam osiedlają i ta powieść jest między innymi o tym właśnie, że niestety nie. Każdy przyjeżdżający z zewnątrz (w tej książce jest wielu emigrantów z różnych stron świata) szuka właśnie tej prostej recepty na szczęście. A tymczasem przywozi ze sobą swoją własną klaustrofobię, swoją przeszłość, z którą się nie pogodził, swoje indywidualne słabości, lęki i tym zatruwa życie sobie i najbliższym, doprowadzając do tragedii.

Kaczmarski napisał również książkę o pracy w Radiu Wolna Europa (Napój Ananków) i kolejną satyrę społeczno-polityczną z zawartym wątkiem autobiografii – O aniołach innym razem. Wraz ze swoją córką – Patrycją Volny, stworzył opowieść dla dzieci Życie do góry nogami, traktującą o codzienności australijskiej widzianej oczami dziecka wychowanego w Europie.

Programy

Program w sensie, w jakim używał tego pojęcia Jacek Kaczmarski, to cykl piosenek pomyślanych i zaplanowanych jako zamknięta całość, którego sens wykracza poza prostą sumę treści poszczególnych utworów. Zawsze jednak część utworów funkcjonowała w świadomości słuchaczy w oderwaniu od całości (Kochanowski, Niech..., Warchoł itp.). Były i takie utwory, które w programie należały do kluczowych, ale funkcjonowały wyłącznie w jego kontekście (Epitafium dla Sowizdrzała, Rokosz, Powrót z Syberii, Dęby itp.).

Tym, co spinało program w jedność była myśl przewodnia – mniej lub bardziej bezpośrednio przedstawiona:

  • Sarmatia – nawiązywała do Polski szlacheckiej i wywodzących się z tego okresu współczesnych przywar narodowych
  • Muzeum – opisywał kilkanaście obrazów polskiego malarstwa historycznego z ostatnich 200 lat historii (wyjątek stanowią Osły i ludzie)
  • Pochwała łotrostwa jest pierwszym przykładem programu nie posiadającego jednoznacznego tematu.

Sam autor nie popierał idei podnoszenia do rangi programów cyklów piosenek, które z tych czy innych względów znalazły się na kasetach, ale w założeniu programami nie były. Uznawał za programy wyłącznie te cykle, które były przez niego pomyślane jako zamknięte całości, a więc: Mury, Raj, Muzeum, Mój zodiak, Notatnik australijski, Skruchy i erotyki dla Ewy, Wojna postu z karnawałem, Sarmatia, Szukamy stajenki, Pochwała łotrostwa, Między nami, Dwie skały, Mimochodem. Z drugiej strony – samo wydanie danego zbioru piosenek było wydarzeniem artystycznym, a co za tym idzie – funkcjonowały one w świadomości słuchaczy jako całość.

Najbardziej znane utwory

  • Obława
Wolne tłumaczenie piosenki Włodzimierza Wysockiego Охота на волков, z której Kaczmarski zapożyczył sytuację wyjściową (tytułowe polowanie) zmieniając melodię i dostosowując metafory do polskich realiów (zniknęły np. z tekstu czerwone chorągiewki, symbol irracjonalnej bariery, którą wilk musi pokonać, a pojawiły się gończe psy nań szczute)
  • Nasza klasa
  • Źródło
  • Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego
W dorobku Jacka Kaczmarskiego znajduje się kilka "epitafiów" poświęconych twórcom. Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego zajmuje miejsce szczególne, zarówno ze względu na wpływ, jaki Wysocki wywarł na twórczość Kaczmarskiego, jak i ze względu na kunsztowną formę i uniwersalizm poruszanych tematów, dla których postać bohatera epitafium jest jedynie pretekstem.
  • Mury
Pieśń – symbol. Inspirowana piosenką Lluísa Llacha, L'Estaca (Pal), do której melodii Jacek Kaczmarski napisał wiersz Mury. Piosenka stała się hymnem Solidarności i symbolem walki z reżimem, roli poety ("śpiewał, że czas by runął mur... oni śpiewali wraz z nim") mimo gorzkiej, paradoksalnej wymowy ostatniej zwrotki, powszechnie pomijanej przez odbiorców ("A mury rosną, łańcuch kołysze się u nóg").
źródło: wikipedia, licencja GNU FDL, autorzy