Szukaj znanych osób

Violetta Villas

Violetta Villas

Data urodzenia: 10 czerwca 1938 r.

Kategoria: Piosenkarki

Liczba wyświetleń: 17451
Ocena: liczba gł.: 17

U progu kariery

W 1956 roku podjęła naukę śpiewu w szkole muzycznej w Szczecinie. Po latach Violetta Villas wspomina, że zdawała na wydział wokalny szczecińskiej szkoły średniej, kiedy czas składania podań minął. Pamiętam, że stałam sama wystraszona na szkolnym korytarzu i prosiłam o przesłuchanie. (...). Nie wiedziałam czy dostanę się na egzamin. Kiedy wszyscy zostali przeegzaminowani, na końcu poproszono jednak i mnie. -Pani chce zostać śpiewaczką? A dlaczego? A co nam pani zaśpiewa? - zapytała komisja. Piosenkarka wykonała hiszpańską pieśń o torreadorze i pieśń włoską. Jak mówi: włożyłam w to całe serce, aż łzy leciały mi po policzkach. Profesorowie zrobili mi specjalne badanie i stwierdzili, że mam słuch absolutny. I przyjęto mnie na pierwszy rok. Płakałam z radości.

Po roku przeniosła się do Wrocławia, by być bliżej rodzinnego domu. Kiedy zamieszkała w Warszawie nauczycielem i opiekunem Villas była prof. Eugenia Klopek-Falkowska. Warunki głosowe i uzdolnienia zapowiadały karierę operową, z której ostatecznie zrezygnowała, przyjmując propozycję występów estradowych.

Na pierwszym przesłuchaniu w radiu zaśpiewała "Gdy zakwitną czereśnie", wywołując poruszenie niecodziennym głosem i muzykalnością. Wiosną roku 1961 Villas zadebiutowała w radiu, dokonując pierwszych nagrań radiowych z zespołami Bogusława Klimczuka i Edwarda Czernego. .

Piosenka "Dla Ciebie miły" zwyciężyła w plebiscycie Expressu Wieczornego na najlepszy polski szlagier. Otrzymała 67 479 głosów, podczas gdy następna na liście "Jeszcze Poczekajmy" w wykonaniu Reny Rolskiej otrzymała zaledwie 33 tysiące. Według słów samej Villas: Jak rano puścili "Dla Ciebie miły" to wieczorem już wszyscy wiedzieli, że to ta co śpiewa nisko i wysoko

Sukces ten zapewnił Villas udział w Międzynarodowym Festiwalu Sopot w 1961 r. Na festiwalu tym wystąpiła także w roku następnym. W 1965 roku na III Festiwalu Piosenki w Rennes we Francji zdobyła Grand Prix. Uczestniczyła w radiowych koncertach o międzynarodowej obsadzie m.in. w Szwajcarii, Republice Federalnej Niemiec.

W kraju, w roku 1966 zagrała w 2. odcinku serialu Klub profesora Tutki, wykonując m.in. piosenkę "Chica Helka".

W Paryżu

W 1966 roku na osobistą prośbę szefa paryskiej Olympia Brunona Cocquatrixa, znalazła się w gronie artystów polskiego programu rewiowego Grand Music Hall de Varsovie. Premiera programu odbyła się 26 lipca 1966 roku, Villas śpiewała Ave Maria. Po latach artystka wspomina, że podczas wykonywania tej piosenki: jak śpiewałam fortissimo wielki kryształowy żyrandol kołysał się, ludzie patrzyli to na mnie to na żyrandol. Artystka otrzymała recenzje doceniające walor głosu i interpretacji pieśni.

Rene Boudier pisał w Les Lettres françaises: (...) głos o prawdziwie wyjątkowym rejestrze - cztery oktawy! - wywołuje uczucia niezwykłe, zwłaszcza przy bardzo indywidualnej interpretacji Ave Maria, gdzie przewyższa chyba Ymę Sumac.

Recenzent z L'Humanité: to głos prawdziwie zadziwiający, nie chce się wierzyć jego sile i skali (...) Podobnie brzmiały recenzje w innych dziennikach.

Tam usłyszał ją Frederick Apcar, na zaproszenie którego wyjechała do Las Vegas.

Pseudonim artystyczny

Ostrów Wielkopolski, 11 marca 2006
Ostrów Wielkopolski, 11 marca 2006

Witold Filler w swojej książce opisuje rolę, jaką odegrały ówczesne osobistości w dziedzinie muzyki: (...) sukces zawsze ma wielu ojców. Radiowemu debiutowi Violetty, który miał miejsce wiosną 1961 roku, patronował dyrygent i kompozytor Bogusław Klimczuk. Ale olśniewająca skala głosu debiutantki sprawiła, że zainteresował się nią Władysław Szpilman, który w owym czasie był dyrektorem muzycznym Polskiego Radia.

Według relacji Violetty Villas, przyjęła pseudonim za jego radą. W jednym z wywiadów opisała jak doszło do jego powstania:

{przyp. Szpilman}"radził, żebym nie przyzwyczajała ludzi do nazwiska Cieślak (...) <<przepowiadam Pani światową karierę - mówił - pojedzie pani za granicę i nikt poprawnie tego nie wypowie. Niech pani wybierze sobie jakiś pseudonim>> Myślałam długo. Najpierw chciałam się nazywać Violetta Valdi, ale Szpilmanowi się to nie podobało. Głównie dlatego, ze działał już pianista o tym samym pseudonimie. Wzięłam więc <<V>> z imienia, dodałam <<las>> bo mieszkałam blisko lasu, a że jedno <<l>> nie brzmiało dobrze, dołożyłam drugie..

Styl

Już od początku kariery piosenkarka przyjęła styl, z powodu którego była poddawana krytyce w Polsce. Autorka książki "Cena sławy" opisuje trudności z jakimi musiała się zmierzyć młoda piosenkarka: ...chciano ją zrównać do szeregu (...) przeszła drogę przez mękę w polskiej chorej rzeczywistości, gdzie każdą indywidualność sprowadza się do zera, zawistne środowisko rzucające kłody pod nogi młodej dziewczynie spoza układów (...).

Podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki w Opolu, Villas musiała podporządkować się naciskom krytyków.

Włosy niespotykanej gęstości i długości musiała przed występem (...) przerzedzić i upiąć w grzeczny, banalny koczek. Takie było żądanie prowadzącej koncert Ireny Dziedzic. Usiłowano 23-letnią wówczas piosenkarkę pozbawić szokującej jak na owe czasy indywidualności i osobowości.

Dopiero w USA w pełni dostrzeżono jej indywidualizm. Wylansowała styl hollywoodzkiej gwiazdy z lat 60., który konsekwentnie realizuje przez całą karierę. Artystka jest znana z długich, kręconych blond włosów i balowych sukien.

Według relacji piosenkarki menedżer Frederick Apcar, dyrektor rewii w Las Vegas, powiedział: nie bój się Violetta, jeśli ręka poleci ci w prawo, zostaw ją, jeśli w lewo, też zostaw. Jesteś cząstką natury i nie wolno cię zmieniać. A ten, który będzie chciał to zrobić, to należy go zastrzelić pierwszą kulą z mojego rewolweru..

Marta Sztokfisz napisała w jej biografii: W Polsce, gdzie nie docenia się wielkich indywidualności (...) trzeciorzędowi dziennikarze określili ją jako królową kiczu. Artystka nie wie dlaczego i nawet się tym nie przejmuje. Uważa, że chociaż miłosierdzie i dobro to niemodne wartości, ona nadal będzie je wyznawać.

Jak mówi syn piosenkarki Krzysztof Gospodarek: Violetta Villas jest kimś wyjątkowym dla ludzi (...) wielbią ją za śpiew, za fantastyczny, albo szokujący wygląd. Dla nich przeznaczony jest jeden wizerunek, dla domowników odmienny. Znam zupełnie inną osobę. Żeby przeobrazić się z Czesławy Cieślak w Violettę Villas, mama potrzebuje co najmniej trzech godzin.

Życie prywatne

Podczas rozdania autografów
Podczas rozdania autografów

Przed wyjazdem do Las Vegas piosenkarka wynajmowała mieszkanie na jednym z warszawskich osiedli. Postanowiła wówczas sprowadzić do Warszawy syna Krzysztofa, którego wychowywała babcia w Lewinie Kłodzkim. Jak relacjonuje syn myślę, że mama bardzo mnie kochała (...) chciała, żebyśmy byli razem. Gdy wynajęła mieszkanie natychmiast ściągnęła mnie do siebie. Chciała, abyśmy mieli własny kąt.

W roku 1964 artystka dostała mieszkanie na Solcu. To były typowe dwa pokoje z kuchnią, 56 metrów kwadratowych. Początkowo mieliśmy niewiele sprzętów, bo wszystkie oszczędności mama przeznaczyła na wpłatę do spółdzielni. (...) Z koncertów zawsze przywoziła coś dla domu, nawet garnki i pościel i zawsze kupowała mi ubrania.

Piosenkarka starała się zapewnić synowi rodzinny dom. Kiedy mama była w domu, było bardzo miło, rozmawialiśmy o wszystkim, oglądaliśmy telewizję.

Violetta Villas prowadziła otwarty dom, w którym często bywali jej znajomi muzycy, piosenkarze, aktorzy (...) lata 60 to był najlepszy i najbardziej intensywny okres w jej karierze.

W 1965 roku piosenkarka kupiła swój pierwszy samochód nowy opel rekord, błękitny metalik. Często jeździliśmy Wybrzeżem Kościuszkowskim. Mama nabierała wprawy, a ja miałem frajdę, że z nią jeżdżę. Kiedyś ruszając, o mało nie rozjechała dozorcy.

Kiedy w 1966 roku Violetta Villas wyjeżdżała do Stanów Zjednoczonych, powiedziała synowi "wyjeżdżam synku, ale wrócę"(...) nie mówiła, że nie będzie jej trzy lata. Opiekę nad synem piosenkarka powierzyła niani, a po jej śmierci, przyjechała z Lewina babcia.

źródło: wikipedia, licencja GNU FDL, autorzy