Szukaj znanych osób

Violetta Villas

Violetta Villas

Data urodzenia: 10 czerwca 1938 r.

Kategoria: Piosenkarki

Liczba wyświetleń: 16928
Ocena: liczba gł.: 17

"Nie dałam się ujarzmić w inny sposób"

Kołobrzeg 3 sierpnia 2006
Kołobrzeg 3 sierpnia 2006

Od końca grudnia 2006 roku piosenkarka przebywała w szpitalu psychiatrycznym w Stroniu Śląskim, dokąd została przewieziona wieczorem 30 grudnia 2006.

Pianista Maciej Kieres i menadżer Andrzej Sikora zaprzeczali spekulacjom mediów, jakoby pobyt w szpitalu był spowodowany chorobą psychiczną piosenkarki, powołując się na kontakty podczas minionych świąt. Villas miała zaplanowane kolejne recitale. Według relacji współpracowników Violetta Villas powiedziała wyraźnie, że jest tu wbrew własnej woli, że nie podpisywała żadnych dokumentów (...) i że czuje się ubezwłasnowolniona.

Procedura przyjęcia odbyła się w trybie nagłym. Postępowanie w takich wypadkach reguluje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, która w art. 23 stanowi m.in, że przyjęcie osoby bez zgody następuje jeżeli jej zachowanie zagraża bezpośrednio własnemu życiu, albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Według relacji pracowników szpitala psychiatrycznego w Stroniu Śląskim Violetta Villas trafiła do ich placówki ze szpitala w Kłodzku. Była skrajnie wyczerpana z powodu niedożywienia. Otrzymała jednoosobowy pokój, podano jej leki psychiatryczne. Jej stan szybko się poprawił. Piosenkarka poprosiła personel szpitala, o to aby nie odwiedzali jej dziennikarze.

Po dwóch tygodniach adwokatowi Zbigniewowi Świtowi udało się uzyskać zgodę Sądu Rejonowego w Kłodzku na kontakt z piosenkarką. Zdaniem adwokata Violetta Villas została hospitalizowana bezpodstawnie. Adwokat złożył doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa i zwrócił się do sądu o wypisanie piosenkarki do domu. W wyniku tych działań Sąd Okręgowy w Świdnicy na wyjazdowym posiedzeniu, które miało miejsce bezpośrednio w szpitalu 12 stycznia 2007, umorzył sprawę o bezpodstawne hospitalizowanie, gdyż sama Violetta Villas wyraziła wolę dobrowolnego poddania się leczeniu. Mecenas piosenkarki oceniał, że jest ona w dobrej formie i mogłaby wyjść ze szpitala w każdej chwili. Według jego relacji: Villas zdecydowała się pozostać na leczeniu dla świętego spokoju, a nie dlatego, że jest chora i tego potrzebuje. Prokuratura na wniosek adwokata ma wyjaśnić okoliczności, w których Violetta Villas została zabrana do szpitala.

Najbliżsi współpracownicy Villas twierdzą, że została ona zamknięta we własnym domu razem z psami i przebywała w zamknięciu przez kilka dni bez jedzenia i picia. Według słów adwokata: po kilku dniach do wycieńczonej, zdenerwowanej i odwodnionej Villas ktoś wezwał karetkę pogotowia. Nie wiemy kto zamknął piosenkarkę w jej domu. Nie wiemy też kto wezwał pogotowie. Mamy nadzieję, że prokuratura wyjaśni tę sprawę. Jak twierdził szwagier artystki, Jan Mulawa, zaniepokoił się, gdy pod koniec grudnia Violetta Villas przestała pojawiać się na podwórku. Według jego relacji, kiedy podszedł do domu zobaczył przez okno, że Villas siedzi tyłem do okna, ale nie było widać, czy żyje, czy nie. Po rozmowie z nim piosenkarka sama poprosiła o lekarza i wezwano pogotowie.

Jedyny syn Violetty Villas - Krzysztof Gospodarek był obecny na wyjazdowym posiedzeniu sądu. Jak powiedział: Spotkałem się z mamą po siedmiu latach, przez ten czas nie mieliśmy kontaktu (...) na jej życzenie. Jak twierdzi: namawiał mamę, aby poddała się leczeniu i ona zgodziła się z nim. Po wyjściu matki ze szpitala zamierza zająć się nią i pomóc w powrocie do zdrowia. Według jego relacji potrzebna jej była pomoc medyczna i taka została udzielona.

W dniu 19 stycznia 2007 r. opuściła szpital w Stroniu Śląskim i udała się na wypoczynek. Po wyjściu ze szpitala Violetta Villas powiedziała: chcę płakać z radości. Bo jak się może czuć człowiek wypuszczony na wolność po takim doświadczeniu. Piosenkarka nie chciała wyjawić szczegółów dotyczących okoliczności, w jakich znalazła się w szpitalu. Potwierdziła jedynie, że ktoś zamknął ją w domu.

W dniu 26 stycznia 2007 odbyła się zapowiadana konferencja prasowa podczas której piosenkarka zarzuciła rodzinie, że próbowała pozbawić ją wolności. Syna Krzysztofa oskarżyła o próbę jej wydziedziczenia. Villas zamierza wrócić do Lewina Kłodzkiego. Podawano informacje, ze jej dom jest remontowany, choć dziennikarskie śledztwo reporterów TVN nie potwierdza tej informacji. Piosenkarka zapowiedziała utworzenie Fundacji im. Violetty Villas zajmującej się ochroną zwierząt, jak i wsparciem dla młodych talentów w dziedzinie muzyki. Planowane też są kolejne recitale i nagranie nowej płyty.

Po kilku miesiącach w jednym z programów telewizyjnych artystka powiedziała, że przymknięto mnie, uwięziono w tym szpitalu, ponieważ nie dałam się ujarzmić w inny sposób. Violetta Villas jest skomplikowana dosyć wewnętrznie, jeszcze są tacy ludzie, którym nie przebaczę, przyjdzie na to czas. Moje zwierzęta odbiorę z powrotem, nie zostawię ich tam i nie będę już wiaderek nosiła i worków z chlebem, bo będzie ktoś inny to za mnie robił, a ja będę mogła wrócić na scenę i śpiewać.

źródło: wikipedia, licencja GNU FDL, autorzy